Jurga, 11 sierpnia (niedziela), godzina 23:00 czasu lojalnego (CET +5h)
Jurga to takie miasto, które jest zupełnym niczym, a trafia się do niego tylko dlatego, że przejeżdża tędy autobus z Tomska do Kemerowa, a jednocześnie można wsiąść do pociągu jadącego po głównej linii Kolei Transsyberyjskiej (tak jak pisałem, do Tomska trzeba odbić od trasy około 100 km). Dodatkowo, dworzec autobusowy położony jest dobre 6-7 km od dworca kolejowego (znajdującego się poza miastem). Cóż więc można zrobić, gdy ma się do dyspozycji 2,5 h pomiędzy przyjazdem autobusu o 20:45 a odjazdem pociągu o 23:15? Pewnie standardowym rozwiązaniem byłoby pojechać marszrutą lub taksówka na dworzec kolejowy i tam czekać na pociąg w dworcowym barku. Ale zawsze można też znaleźć na Google Maps 4 pomniki znajdujące się w mieście, wybrać najgorszą taksówkę na dworcu autobusowym (w tym przypadku była to kilkunastoletnia czarna Łada) i za całe 400 rubli (25 pln) uzgodnić z taksówkarzem wożenie się od pomnika do pomnika po drodze na dworzec.
1. Przy pierwszym pomniku (40-lecia utworzenia „Jurgapromstroju”) taksówkarz stwierdził, że mieszka tu od kilkudziesięciu lat a nie wiedział, że jest tu jakiś pomnik i że wg niego to jest tylko park - a jednak był też socjalistyczny monumencik.2. Po drodze do pomnika Lenina przyznał, że pierwszy raz trafiła mu się sytuacja, że to pasażerowie prowadzą go, którędy ma jechać bo nie znał drogi i miejsca (tzn. chodziło o poprzedni pomnik, bo już do Lenina to znał).
4. I na koniec najlepsze, monumentalny pomnik Zwycięstwa, z wytyczoną doń promenadą, barierkami z rakiet i miejscem na zapalenie Ognia Zwycięstwa. Pomnik upamiętnia ponad 1800 mieszkańców Jurgi, którzy zginęli w trakcie II Wojny Światowej (w wersji tutejszej: Wielkiej Wojny Ojczyźnianej 1941-1945).










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz