Tomsk, niedziela (11 sierpnia), godzina 18:30 czasu lokalnego (CET +5h)
Po obiedzie mieliśmy jakieś 4 h na dalsze zwiedzanie Tomska, przeznaczyliśmy go więc przede wszystkim na miejsca mniej oczywiste i to głównie im poświęcony będzie ten wpis.
Na początku jeszcze trzy ładne budynki drewniane: dom ze smokami i dom z pawiami oraz kościół ewangelicki.
A później cała seria pomników i rzeźb, z których każda kolejna coraz bardziej nas zaskakiwała:
- bardzo realistyczny bóbr oraz jakiś istotny dla ekosystemu ptak podpisany jako Kedrovka,
![]() |
- drzewo z książkami wyrastające z jaja, z inskrypcjami głoszącymi, że „Ab ovo...” i w ogóle wzniośle,
- Aleja Geologów, pełna różnych ważnych kamyków z napisami, popiersi i rzeźb, z których najciekawszy był pan górnik oraz pan „rudoznawca”,
- pomnik elektryka, który ewidentnie wygląda na porażonego przez prąd,
- Pomnik Więzi Rodzinnych,

- Pomnik Szczęścia, które nie wiedzieć czemu miało być symbolizowane przez przesmutnego krokodylo-psa.
Do tego w międzyczasie udało się kupić bilety na wieczorny autobus do Jurgi (jak się okazało, kupno biletów na autobus też wymaga okazania paszportów, ale zdjęcia paszportów tych pasażerów, których nie było przy kupnie, również wystarczyły), przejechać się starym tramwajem KTM-5 po niesamowicie pokrzywionym torowisku oraz pooglądać część blokowiskowo-industrialną Tomska.
















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz