Ułan-Ude, 17 sierpnia (sobota), godzina 22:00 czasu lokalnego (CET +6h)
Kolejnym przystankiem w naszej podróży było Ułan-Ude, położona przy ujściu Udy do Selengi stolica Republiki Buriacji. Poranny pociąg z Irkucka jechał widokową trasą wzdłuż jeziora Bajkał, niestety pochmurna i deszczowa pogoda spowodowała że widoki nie były nadzwyczajne. Do Ułan-Ude dojechaliśmy około 15:00, po 7 h podróży plackartą.
Ułan-Ude do 1934 r. nosiło nazwę Wierchnieudyńsk, a obecna nazwa w tłumaczeniu z buriackiego oznacza „czerwona Uda”. Do 1987 r. było to miasto zamknięte ze względu na strategiczne zakłady lotnicze. Dziś mieszka tu około 400 tys. ludzi, z czego 1/5 ludności stanowią Buriaci. Ułan-Ude jest ważnym węzłem komunikacyjnym, kolej transsyberyjska rozdziela się tu na magistralę prowadzącą do Mongolii i Chin, a na stacji można zobaczyć mongolskie wagony z Ułan-Bator do Moskwy.
Ułan-Ude powitało nas deszczem i w tym deszczu, pełne błocka, wyglądało na bardzo smutne i prowincjonalne miasto. Na początek przeszliśmy głównym deptakiem na ulicy Lenina, który przez miejscowych nazywany jest „Arbatem” - nie byłem na właściwym moskiewskim, ale mimo wszystko porównanie wydaje się mocno na wyrost. Czechowowi jednakże Wierchnoudińsk przypadł do gustu jako przyjemne małe miasteczko (jak widać, nie podobało mu się tylko w Tomsku).
Następnym punktem był Sobór Odigteriewskij, najstarsza świątynia w Ułan-Ude, do którego przedzieraliśmy się przez wielkie kałuże na ulicach i chodnikach. Z soboru przeszliśmy niezagospodarowanym nabrzeżem Udy do pomnika ofiar represji politycznych, a następnie na ulicę odrestaurowanych drewnianych domów kupieckich z XIX wieku.
Później przeszliśmy wielką i przeszkloną na niebiesko kładką dla pieszych nad jedną z głównych ulic, po drugiej stronie był pomnik jeźdźca na koniu, znajdujący się w chaszczach budynek uniwersytecki, buddyjska świątynia oraz kompletnie zaniedbany park, na którego końcu stał czołg - element ogromnego memoriału zwycięstwa, ze schodkami prowadzącymi z miasta, fontanną, rzeźbami oraz neonem na cześć zwycięskiego
narodu na górującym nad nim budynku.
W Ułan-Ude jest też łuk triumfalny (Carskie Wrota), zbudowany w 1891 roku z okazji przejazdu przez Wierchnieudińsk w drodze do Japonii carewicza Mikołaja - wrota rozebrano w 1936 r. i odbudowane zostały w 2006 r. z okazji 340-lecia miasta. W okolicy znajduje się też duży konsulat Mongolii oraz ładny plac z budynkiem opery i fontanną (wg przewodników i Google podświetlaną i z wieczornymi pokazami muzycznymi, w rzeczywistości spędziliśmy w okolicy dużą część sobotniego wieczora i nie zauważyliśmy żadnych dodatkowych efektów).
Na koniec zostawiliśmy sobie miejsce, z którego słynie Ułan-Ude, Plac Sowietów z największą na świecie głową Lenina. Rzeźba ma 7.7 metra wysokości i robi naprawdę duże wrażenie. Co ciekawe, towarzysz Lenin ma zauważalne lekko azjatyckie rysy twarzy). Sam plac to najbardziej reprezentacyjne miejsce Ułan-Ude, jest
tutaj gmach Parlamentu Republiki Buriacji oraz siedziba jej prezydenta.
Ogólnie Ułan-Ude sprawia wrażenie miasta dość chaotycznego i w ciągłej budowie, taki trochę dziki kapitalizm, ze sporą dozą bezguścia. Z drugiej strony, na ulicach jest czysto i nie widać biedy, a można dostrzec sporo nowych inwestycji, w szczególności wielkie centra handlowe, biurowce i apartamentowce, oczywiście zaraz obok mamy wielkie połacie piachu albo puste przestrzenie z błotem i chaszczami.
























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz