piątek, 9 sierpnia 2019

SVO nocą

Moskwa - Szeremietiewo, 10 sierpnia (sobota), godzina 3:00 czasu moskiewskiego.


Zamiast sprawnej przesiadki na samolot do Nowosybirska jest nieplanowane nocne oczekiwanie na stołecznym lotnisku Szeremietiewo. Sam lot do Moskwy minął bardzo szybko, na szczęście nie trafiłem na dumę rosyjskiej techniki lotniczej, czyli Suchoja-Superjet 100, który czasami obsługuje loty z Warszawy do Moskwy, tym razem był standardowy Airbus A320. Po wejściu na pokład po raz pierwszy poczułem, że zaczynam podróż - rosyjskie komunikaty, gazetki pokładowe, mapki połączeń Aeroflotu do najdalszych zakątków Rosji, wszystko to wpłynęło pozytywnie na nastawienie do dalszej drogi. Podczas lotu panie stewardessy rozdały całkiem smaczne kanapki i sok, później chwila drzemki i już zaczęliśmy podchodzić do lądowania w Moskwie. Moskwie, mieście - bohaterze, czego nie omieszkał przypomnieć po wylądowaniu kapitan Pawieł.



Na lotnisku musiałem przetransportować się do terminala odlotów krajowych, który znajduje się w odrębnej części kompleksu niż przyloty i główna hala. Początek był dość prosty - kilka minut kontroli paszportowej, później przejście przez odbiory bagażu i  wyjście na halę przylotów, ale dalej zaczęły się schody (i to dosłownie). Droga do terminala B została bowiem wytyczona następująco - zejdź na poziom minus 1 do hali, wjedź windą na poziom 3, przejdź 2 minuty łącznikiem, zejdź schodami na minus 1 (były schody ruchome ale nie działały), wsiądź w pociąg, 5 minut jazdy do terminala, wejdź z poziomu minus 1 na poziom 3 hali odlotów krajowych... Po dotarciu do terminala postanowiłem jeszcze powalczyć o kolejny voucher (w końcu coś trzeba zrobić z wolnym czasem) - po odesłaniu od trzech kolejnych stoisk i okienek wyglądających na punkty obsługi albo informacji Aeroflotu, dotarłem do punktu w najdalszym rogu hali, gdzie w ostatnim okienku (dla niepoznaki oznaczonym jako obsługa klasy biznes i posiadaczy vipowskich wersji kart SkyTeam) siedział zniechęcony pan. Lokalizacja od razu wskazywała ze jest to właściwe miejsce do egzekwowania praw pasażera i faktycznie, pan wziął mój Boarding Pass, postukał w klawiaturę i wydrukował voucher na całe 1000 rubli (równowartość 60 pln) - wystarczyło na wodę, colę i zupę z wkładką mięsną. 





Ogólne wrażenia z lotniska są bardzo pozytywne, jest czysto i przestronnie, oznaczenia czytelne, dużo knajpek i sklepów otwartych całodobowo, nawet w terminalu krajowym. Jest tez wi-fi i gniazdka do naładowania telefonu. Do tego wielka tablica odlotów z tymi wszystkimi Niżniewartowskami, Mineralnymi Wodami, Chanty-Mansyjskami itd. Następny przystanek - Nowosybirsk...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz